Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiśniewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wiśniewski. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 marca 2014

Intymna teoria względności

"Intymna teoria względności" to kolejna książka mojego ulubionego pisarza Janusza Wiśniewskiego. Składa się ona z kilkunastu opowiadań, dotyczących sfery ludzkich uczuć. Niestety zaważyłam, że niektóre z nich powtarzają się w podobnej książce, napisanej przez tego pisarza. Oczywiście w książce nie zabrakło również nawiązania do genetyki, tak lubianej przez Wiśniewskiego, a także do tematyki miłości, cierpienia, rozpaczy i śmierci. 
Opisane historie ludzi można łatwo dopasować do własnego życia i zidentyfikować się z bohaterami. Może dlatego właśnie tak szybko i przyjemnie się ją czyta. Można zauważyć, że spisanie opowiadań zostało poprzedzone licznymi obserwacjami ludzkiego zachowania, na które nie zwracamy szczególnej uwagi w zabieganym toku dnia. Ciekawostką jest fakt, że niektóre z tych powieści ukazały się na łamach czasopisma "Pani" na przełomie 2004 i 2005 roku.

Ogólny przekaz książki można podsumować następującym cytatem, pochodzącym z jednej z opowieści: 

"Czasem wydaje się nam, że wiemy wszystko o napotkanym człowieku. Że wystarczy uważnie się przyjrzeć, by odkryć jego tajemnice, lęki, tęsknoty. Ale prawda o człowieku jest ukryta z dala od naszych spojrzeń, w samotności czterech ścian, w ciszy późnego wieczoru."

 Moja ocena: 7/10

sobota, 1 marca 2014

Bikini

Na pierwszy rzut oko tytuł może się kojarzyć z nazwą stroju kąpielowego - nic bardziej mylnego. Tytuł książki Janusza Wiśniewskiego nawiązuje do nazwy wyspy z archipelagu Marshalla. Ale do rzeczy. Powieść przedstawia losy młodej Niemki, pochodzącej z antyfaszystowskiej rodziny, mieszkającej w Dreźnie. Dziewczyna, która przeżyła wojnę, spotyka w swoim życiu reportera, który ma za zadanie sfotografowanie ludzkiego nieszczęścia. Książka jest mocno nafaszerowana emocjami: współczucie dla ludzi, poszukiwanie miłości w czasach wojny, odzyskanie nadziei na lepsze jutro. 

Uważam, że "Bikini" jest najbardziej dojrzałą i poważną książką Wiśniewskiego. Jest zupełnie inna niż pozostałe - nie nawiązuje wyłącznie do kobiet i ich życia intymnego - przedstawia o wiele więcej. Ciągle jestem zafascynowana wyobraźnią autora - tacy ludzie z pewnością muszą mieć coś poprzestawiane w głowie, żeby móc wymyślać takie historie i ubierać je w piękne fabuły. Pomimo, iż nie lubię czytać o książkach wojennych i historycznych, to z racji sympatii do Wiśniewskiego sięgnęłam po nią i nie żałuję. Z resztą ja nie żałuję żadnej przeczytanej książki, bo każda wnosi coś do mojego życia :)

Moja ocena: 5/10

poniedziałek, 10 lutego 2014

Na fejsie z moim synem

O tej książce Janusza Wiśniewskiego, która jest jego najbardziej osobistym utworem literackim, można  napisać bardzo dużo. Po pierwsze czyta się ją dość ciężko, ponieważ w zadaniach są poprzestawiane wyrazy (zmieniony szyk zdań). Książka jest opowiadaniem prosto z piekła matki Wiśniewskiego - Ireny i wyraża chęć autora do dokończenia rozmów z mamą, a zarazem rozliczenia się z własnego życia. Niestety zostało popełnionych kilka sprzecznych błędów (a może zostały zrobione specjalnie?) np. pochwała twórczości syna [Janusza], a kilka rozdziałów dalej wyśmiewanie pisarzy tekstem, że każdy może nim zostać, bo nie trzeba mieć żadnego wykształcenia.

Standardowo w powieści nie zabrakło wątków naukowych, typowych dla Wiśniewskiego, jak również często jest poruszana tematyka religijna, lecz nie taka typowa. Kilka tekstów z Pisma Świętego, które zostały przetłumaczone i zinterpretowane, naprawdę mogą zaskoczyć nawet tych mocno wierzących. Poniżej przedstawiam cytat, który obrazuje kiedy według Biblii niedozwolone jest uprawianie seksu: 

"Ale wstrzemięźliwość w piątki oraz w czasie adwentu i Wielkiego Postu nie była jedynym przykładem wkraczania w życie seksualne ludzi sakramentem małżeństwa połączonych. Kościół zabraniał stosunków małżeńskich jeszcze czterdzieści dni przed Bożym Narodzeniem, tydzień po Wielkanocy, tydzień po Zielonych Świątkach, w przeddzień świąt uroczystych, w czasie gdy kobieta w ciąży była, w każdą środę, w czasie menstruacji i pięć dni przed do komunii przystąpieniem. Bo małżeństwa przecież nie ustanowiono po to, żeby człowiek mógł żądze swoje zaspokoić, ale wyłącznie w celu ludzkiego gatunku przedłużenia."

Podsumowując mogę stwierdzić, iż przeczytanie tej książki zajęło mi sporo czasu i nie wciągnęła mnie zupełnie, natomiast trzeba pogratulować Wiśniewskiemu samokrytyki i tak wybujałej wyobraźni, aby możliwe było napisanie książki o piekle, niebie i czyśćcu, o życiu seksualnym i duchowym rodziców, o wierze i niewierze, a wszystko słowami własnej, nieżyjącej matki.


Moja ocena: 3/10